,

sobota, 14 maja 2016

środa, 4 maja 2016

Moje włosy. Wiosna 2016.


Cześć Wam!

Dziś post z moimi włosami.


Dbam o nie już od kilku lat, myślę, że wszystkie pozostałości po prostowaniu i rozjaśnianiu zostały ścięte.

Moja pielęgnacja nadal bazuje na unikaniu silikonów, a przy tym częstego stosowania szamponów z SLS. Kiedyś je baaardzo często i regularnie olejowałam, teraz niestety to poszło w zapomnienie :( Troszkę to przez lenistwo, a troszkę przez to, że jednak nie mam czasu na trzymanie oleju przez chociażby tą godzinkę. Za to od hm...już z 1,5 roku karmię włosy henną. Na samym początku była ona mieszana z indygo, ale niestety wieczne wymywanie się właśnie indygo u nasady włosów doprowadzało mnie do szału :/ Więc było masakryczne przejście: rudy-ciemny brąz/czerń. A jeszcze jak dochodziły moje odrosty w kolorze ciemnego blondu...brrr!
Teraz pozostałości z indygo są na wysokości ramion, więc wg. mnie fajnie się to komponuje. Ale początki zapuszczania były trudne...

Długość włosów już mnie baaardzo zadowala. Nie stosuję suplementów diety ani innych wspomagaczy wzrostu. Generalnie czekam do tych oficjalnych 60-ciu centymetrów , ale już teraz jest dla mnie naprawdę super :)

Włoski troszkę się rozprostowały w porównaniu z tym, co było np. parę lat temu. Myślę, ze to przez hennę, chociaż staram się ją stosować tylko na odrosty :)


No i teraz parę zdjęć przybliżających Wam moje włosy :)



Tu kolor włosów zaraz po hennowaniu. Po ok. 3 dniach kolor jest już bardziej dojrzały i ciemniejszy :)