,

niedziela, 20 lipca 2014

Kolastyna. Brązujący balsam do ciała. Jasna Karnacja.

Witam Was!

Dziś recenzja balsamu brązującego od Kolastyny. Zapraszam do lektury :)


Co mówi producent:

Bądź o krok bliżej lata z balsamem brązującym Kolastyna! Wygodna w aplikacji i szybko wchłaniająca się formuła pozwala uzyskać efekt równomiernej, długotrwałej i naturalnej opalenizny bez smug i plam. Balsam wzbogacony w masło kakaowe wygładza skórę i chroni przed procesem przedwczesnego starzenia. Zawarty w formule ekstrakt z orzecha włoskiego nadaje skórze delikatny odcień opalenizny.




Ciesz się aksamitną formułą i przyjemnym zapachem balsamu, zapewniając skórze złocistą opaleniznę przez cały rok. 

Stosowanie:
Balsam równomiernie rozprowadzić na skórze. W celu uzyskania i podkreślenia efektu opalenizny używać codziennie.  


Kolastyna chroni Twoje piękno.Produkt testowany dermatologicznie. Nie zawiera parabenów.




Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Paraffinum Liquidum - parafina ciekła, zabezpiecza skórę przed utratą wody
Glycerin - gliceryna, działa nawilżająco
Stearyl Alcohol - alkohol stearylowy, emolient
Isopropyl Myristate - emolient, tzw. suchy
Dihydroxyacetone - Substancja barwiąca skórę. Powoduje zabarwienie skóry na skutek reakcji z aminokwasami zawartymi w naskórku
Cetearyl Alcohol - emolient, tzw. tłusty
Glyceryl Stearate - emolient, tzw. tłusty
Helianthus Annuus Seed Oil - Olej Słonecznikowy
Juglans Regia Shell Extract - ekstrakt z łupiny Orzecha Włoskiego
Theobroma Cacao seed Butter - ekstrakt z Masła Kakaowego
Butyrospermum Parkii Butter Extract - ekstrakt z Masła Shea
Cera Alba - wosk pszczeli, emolient tzw. tłusty
Ceteareth-20 - emulgator
Dimethicone - silikon łatwo zmywalny
Polyacrylamide - polimer
C13-14 Isoparaffin - środek rozpuszczający, emolient
Laureth-7 - niejonowa substancja powierzchniowo czynna
Parfum - zapach
Disodium EDTA -  substancja konserwująca
Lactic Acid -kwas mlekowy, reguluje pH produktu
Benzyl Alcohol - substancja konserwująca
Coumarin - substancja zapachowa
Methylchloroisothiazolinone - konserwant
Methylisothiazolinone - konserwant




Pojemność: 250 ml.
Dostępność: drogerie Rossmann
Cena: ok. 13 zł.
Moja opinia: Balsam ten kupiłam jakoś na początku tego roku. Chciałam nadać mojej skórze ładnego, delikatnego kolorytu. Jak to się naczytałam o samoopalaczach, że trzeba mieć idealnie gładką skórę i równomiernie go nakładać, tak zrobiłam. Peeling całego ciała, później bardzo staranne, równomierne nakładanie go na skórę. Plamy i tak się pojawiły. Najlepiej wyglądało to wszystko na nogach, góra ciała - nie bardzo. Dawałam mu wiele razy szansę ale nie przekonał mnie. Ostatecznie zużywam go na nogi - nie lubię marnować kosmetyków i ich wyrzucać. Poza tym - cera po nim ,,pachnie" samoopalaczem, więc po niedługim czasie znów trzeba lecieć pod prysznic i zmyć ten smrodek, ubranie również od razu do prania ( ale to wada chyba wszystkich samoopalaczy?). Ale to jeszcze nic :) Najgorsze było jego wymywanie - schodził nierównomiernie, jakbym miała bród na skórze. Tu również nogi najlepiej się zachowywały. 
Zapach ma dość delikatny, fajnie nawilża cerę ale nic poza tym. 

Jak dla mnie to bubel. Nigdy więcej się na niego nie skuszę. I na żaden inny samoopalacz. 

Używacie samoopalaczy?






10 komentarzy :

  1. Mam z tej serii ale do cery śniadej. Uzyłam go raz i schodzac zostawiał plamy. Stawiam na opalanie na słońcu, ewentualnie w solarium. Już nigdy więcej samoopalaczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. samoopalacze testowałam dwa, jeden dawał pomarańczowy kolor drugi jest ok tylko ten zapach :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja plażuję 3-5 razy w ciągu roku i nie wyobrażam sobie palić swoją skórę częściej. Stosuję ten balsam do ciemnej karnacji i NIGDY nie miałam plam, zacieków, śmierdzących ubrań ani smrodku.
    Może przeterminowany kupiłaś albo coś poszło nie tak?
    Jak potrzeba to też z Kolastyny używam ciemnego samoopalacza i też żadnych problemów.
    Ja nie wiem od czego to zależy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie był/jest przeterminowany. Czytałam sporo o nim opinii z ciekawości i właśnie u niektórych się sprawdzał, a u niektórych nie :( Nie mam pojęcia od czego to zależy.
    Pewnie tak to jest, jak z większością kosmetyków, jednym pasują, drugim nie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie stosuje tego typów produktów, a parafina tak wysoko w składzie skreśla ten kosmetyk u mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wszystkich tego typu balsamów się boję i nie używam w obawie że narobiłabym sobie plam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja używam, ale przyznaję, że zajęło mi trochę czasu zanim znalazłam"ten jedyny". Dostałam go od mamy na imieniny. Przywiozła go z Londynu (firma BeuatyLab). Trochę się bałam, że nie znajdę go w Polsce, ale okazało się, że niedawno weszli na nasz rynek :) Daj mu szanse :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przy jasnej karnacji trzeba być ostrożnym, myślałam, ze stopniowe opalanie na „solarce” będzie lepsze niż balsamy i samoopalacze, ale jednak nie. Teraz testuję znowu balsamy brązujące, mam http://www.vichy.pl/produkty-przeciws%C5%82oneczne/brazujace-mleczko-nawilzajace-twarz-i-cia%C5%82o-ideal-soleil/p15475.aspx , nie daje pomarańczowego odcienia, ładnie pachnie.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad ;)

Z każdego komentarza cieszę się jak dziecko! :)
Podoba Ci się mój blog? Zapraszam do obserwowania :)