,

środa, 28 maja 2014

L`Biotica, Biovax, Intensywnie regenerujaca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania

Witam Was serdecznie!

Na dziś przygotowałam dla Was recenzję maski do włosów L`Biotica Biovax. 

Co mówi producent?

Intensywnie regenerująca maseczka Biovax opracowana została przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim słabym i skłonnym do wypadania włosom jak najlepszej kondycji. Maseczka Biovax dba nie tylko o zdrowie i kondycję włosów, ale również zapewnia im gruntowną ochronę i bezpieczeństwo. 
Składniki aktywne:
- 100% sok z aloesu intensywnie odżywia cebulki, chroniąc włosy przed nadmiernym wypadaniem. Wpływa korzystnie na rozdwojone końcówki i skutecznie zmniejsza łamliwość włosów.
- Kompozycja olejku ze słodkich migdałów oraz miodu silnie nawilża, zmiękcza i odżywia włosy, nadając im piękny połysk.
- 100% ekstrakt z henny ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnętrza włosa i jego cebulki.



Skład:
Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (And) Ceteareth - 20, Cetrimonium Chloride, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetylated Lanolin, Glycerin, Lawsonia Inermis Extract, Mel (Honey) Extract, Parfum, Benzyl Alcohol (And) Methylchloroisothiazolinone (And) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Linalool, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, C.I. 42090

Pojemność: 250 ml.
Dostępność: Hebe, apteki
Cena: ok. 15 zł.



Moja opinia: Maskę stosowałam zgodnie z instrukcją, czyli ok. 2 razy w tygodniu na godzinkę pod czepek (który jest w komplecie). Nakłada się ją bez problemu. Jest dość gęsta i przez to wydajna i nic nam nie spływa. A jaki efekt po spłukaniu? Włosy są idealnie miękkie i bardzo nawilżone. Rzadko która maska tak mnie zadowala, tym bardziej, że nie musiałam ingerować w jej skład. Fajnie dociążyła moje włosy ale nie obciążyła. Czy ograniczyła wypadanie? Mam wrażenie, że włosów jest mniej na szczotce podczas mycia :)
Na pewno będę o niej pamiętać i szybko jej nie porzucę :)


wtorek, 27 maja 2014

Opryszczka wargowa - wirus HSV-1

Witam Was!


Dziś chciałabym Wam pokazać artykuł ze strony zdrowie.gazeta.pl na temat opryszczki wargowej.



 


Wykonane za pomocą mikroskopu elektronowego zdjęcie wirusa opryszczki, HSV-1. Tego wirusa nosi w sobie nawet 30 proc. mieszkańców Ziemi
Wykonane za pomocą mikroskopu elektronowego zdjęcie wirusa opryszczki, HSV-1. Tego wirusa nosi w sobie nawet 30 proc. mieszkańców Ziemi (Fot. BSIP/CAVALLINI JAMES)
Wirusa opryszczki wargowej nosi w sobie aż 30 proc. z nas. W tej grupie u co dziesiątego nieszczęśnika infekcja powraca jak bumerang. Bywa, że wirus atakuje nawet co dwa-trzy tygodnie. Jak temu zaradzić?
Wirus opryszczki (Herpes simplex) to jeden z najczęściej atakujących nas mikrobów. Występuje w dwóch odmianach - opryszczki, która umiejscawia się na wardze i w innych miejscach twarzy (HSV-1), i takiej, która atakuje narządy płciowe kobiet i mężczyzn (HSV-2). Dziś mowa o pierwszej z nich, choć w opisie obu jest wiele podobieństw.
Nikt nie wie, ilu dokładnie ludzi zakażonych jest wirusem HSV-1. Pewne szacunki wskazują, że na świecie jest ok. miliarda nosicieli, inne, że wirusa nosi w sobie nawet 30 proc. mieszkańców Ziemi. Zakażamy się poprzez bezpośredni kontakt z chorym (np. pocałunek) lub przez używanie tych samych przedmiotów - np. ręcznika. Wirus może wywołać od razu charakterystyczne zmiany na wardze, a może też "po cichu" dostać się do nerwów i zamieszkać tam na dłużej. HSV-1 ma szczególne powinowactwo z komórkami nerwowymi. Lubi przesiadywać w tzw. zwojach czuciowych przy kręgosłupie lub w obrębie nerwów czaszkowych. Jeśli coś pobudzi go do rozwoju, zaczyna się szybko mnożyć, co zauważamy w postaci wspomnianej zmiany na wardze.
Lekarze oceniają, że u ok. połowy nosicieli przynajmniej raz w życiu dochodzi do epizodu choroby. Zaczyna się on od uczucia dyskomfortu, pieczenia wargi. W drugiej dobie pojawia się ból i zaczerwienienie, a dzień później tworzą się przezroczyste pęcherzyki, z których wylewa się bezbarwny płyn pełen świeżo wyprodukowanych wirusów. Następnego dnia w miejsce pęcherzyków zjawiają się strupki, które po pewnym czasie odpadają, nie pozostawiając blizn. Cały epizod zajmuje raptem 7-10 dni.
Niestety, u ok. 10 proc. nosicieli infekcja lubi nawracać, czasem jak bumerang - dosłownie co dwa, trzy tygodnie. Wirus "podnosi głowę", po czym wraca do układu nerwowego, najczęściej w to samo miejsce.


Nie każdy epizod musi wyglądać dokładnie tak samo, u niektórych osób nie dochodzi też w ogóle do wytwarzania pęcherzyków czy strupków.
Spośród czynników wyzwalających nawrót zakażenia na pierwsze miejsce wysuwa się nadmierne nasłonecznienie. Promienie UV działają z jednej strony drażniąco na skórę, z drugiej osłabiają układ odpornościowy. Efekt? Czasem wystarczy krótki pobyt na słońcu, by nasze wargi przybrały postać trąby słonia. Drażniąco na skórę działają też najrozmaitsze substancje używane w zabiegach dentystycznych i kosmetycznych (np. permanentny makijaż czy peeling). Dlatego też lekarze medycyny estetycznej i kosmetolodzy pytają zawsze pacjentów, czy nie mają kłopotów z opryszczką, i ewentualnie podają im leki osłonowe.
Innym czynnikiem mogącym łatwo "obudzić" wirusa jest wszechobecny stres, zwykłe zmęczenie i związany z nim spadek odporności, a także przeziębienia i inne infekcje.

Medycyna czy kosmetyka 

Czy opryszczkę należy leczyć?
- W przypadku opryszczki wargowej osób dorosłych, jeśli bardzo rzadko dochodzi do nawrotów, często nie ma takiej konieczności, wystarczają tradycyjne kremy, żele etc. - mówi prof. Sławomir Majewski, dyrektor Centrum Diagnostyki i Leczenia Chorób Przenoszonych Drogą Płciową Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Nieleczona opryszczka zwykle nie powoduje powikłań, choć zdarza się, że chory przeniesie sobie zakażenie do oka, a to już może być groźne, bo wirus potrafi uszkodzić rogówkę - dodaje profesor.
Wirus HSV-1 jest znacznie groźniejszy dla dzieci, szczególnie noworodków, których mamy nie chorowały nigdy na opryszczkę i nie zdążyły wytworzyć przeciwciał. Jeśli kobieta choć raz chorowała przed ciążą, ma już takie przeciwciała i przekaże je dziecku. Natomiast całkowicie bezbronnemu noworodkowi, który zetknie się z wrogiem, grozi ciężka choroba mózgu mogąca prowadzić do trwałych jego uszkodzeń, a także utrata wzroku. - Dlatego ważne jest, by w trakcie badania ciężarnej lekarz ginekolog wypytał, czy kobieta chorowała na opryszczkę - podkreśla prof. Majewski. - Przyszła mama może rzeczywiście nigdy nie zetknęła się z wirusem, ale np. inny domownik nosi zakażenie i przekaże mikroba dziecku. Lekarz w takiej sytuacji powinien zawczasu zlecić badanie przeciwciał u matki. Jeśli je ma, zagrożenie dla dziecka jest znacznie mniejsze. Jeśli nie, trzeba w pierwszych tygodniach życia malucha bardzo uważać.
Opryszczka bywa też niebezpieczna dla starszych dzieci i młodzieży chorującej na atopowe zapalenie skóry. U nich wirus potrafi roznieść się z wargi na całą twarz i inne okolice ciała. Wówczas przebieg choroby może być ciężki.
Czy w przypadku najlżej chorujących osób dorosłych opryszczka jest problemem medycznym, czy raczej kosmetycznym?
- To zależy od pacjenta - twierdzi prof. Majewski. - Jeżeli w grę wchodzą częste nawroty, staje się to zarówno problemem medycznym, jak i psychicznym. Niektórym chorym wirus potrafi tak bardzo uprzykrzyć życie, że trudno uznać go za kłopot tylko natury kosmetycznej - dodaje profesor. I wtedy należy z nim walczyć.

Zapas leków szczególnie wskazany 

- Opryszczka to jedna z niewielu chorób, przy których namawiamy pacjenta, by miał zapas leków w domu - śmieje się prof. Majewski. - Zwykle przestrzegamy przed takim chomikowaniem, ale tym razem jest inaczej. Bo jeśli leczenie ma być skuteczne, musi przede wszystkim rozpocząć się w porę. Wyobraźmy sobie np., że kogoś rozboli warga w piątek, w sobotę pojawią się pęcherzyki, a w niedzielę strupy. Pójście do lekarza i rozpoczęcie leczenia w poniedziałek mija się z celem - tłumaczy dermatolog.
A zatem opryszczkę leczymy, kiedy tylko pojawią się pierwsze jej oznaki, a czasem nawet zawczasu, gdy się ich tylko spodziewamy. Wiedzą o tym świetnie np. narciarze, którzy często borykają się z tym problemem. Sposobem na zachowanie warg w dobrym zdrowiu może być profilaktyczne zażywanie przez klika dni przed wyjazdem (a potem także podczas nart) któregoś z obecnych na rynku doustnych leków przeciwwirusowych. Wszystkie one (podobnie jak maści czy żele) zawierają ten sam składnik - acyklowir. Hamuje on namnażanie wirusa HSV-1.
Jeśli epizod opryszczki już się zaczął, można stosować leki doustne lub maści, pamiętając, by chore miejsce smarowane było regularnie co sześć godzin. Można też użyć prostszych, domowych sposobów polegających wyłącznie na osuszaniu ranki, np. spirytusem salicylowym, chociaż nie jest to zbyt skuteczne.
Acyklowir to dość stary lek, nieobjęty już ochroną patentową, dlatego obok oryginalnych, droższych maści i tabletek można nabyć w aptece znacznie tańsze, ale równie skuteczne odpowiedniki.
Przy szczególnie uporczywych, nawracających infekcjach stosuje się leki doustne, tym razem w nieco mniejszych dawkach, ale za to w długich, wielomiesięcznych seriach. W zależności od rodzaju preparatu zażywa się go pięć lub dwa razy dziennie. Często przynosi to wyraźną ulgę - opryszczka może się w ogóle cofnąć lub przynajmniej atakować znacznie rzadziej. Leki zażywane dwa razy dziennie są droższe od tych łykanych pięć razy. Leki doustne podobnie jak maści nie są szczególnie drogie, choć te zażywane dwa razy dziennie kosztują więcej. - Za wygodę trzeba płacić - mówi prof. Majewski.
Czy długotrwałe zażywanie przeciwwirusowych tabletek nie szkodzi przypadkiem bardziej, niż pomaga? - Nie - uspokaja specjalista. - Jeśli ktoś ma zdrowe nerki, sześciomiesięczna kuracja jest w pełni bezpieczna.
A co z profilaktyczną szczepionką? Okazuje się, że tu naukowcy mają twardy orzech do zgryzienia. Zarówno wirus HSV-1, jak i HSV-2 stale się zmieniają (może nie tak szybko jak ich groźny kuzyn - HIV, ale jednak). Dlatego też wyprodukowanie szczepionki przeciw wszystkim tym mikrobom idzie jak po grudzie. Jakiś czas temu pewien obiecujący preparat mający chronić przed HSV-2 trafił do kosza, bo w trakcie badań klinicznych okazało się, że jest całkowicie nieskuteczny. Ponieważ jednak niedawno naukowcy rozpracowali litera po literze zapis wszystkich genów wirusa HSV-1, kolejne próby opracowania szczepionki mogą być nieco łatwiejsze. Próby trwają, a na razie pozostają maści, pigułki i... zwykła cierpliwość. 
http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,107103,7283836,Opryszczka_wargowa___wirus_HSV_1.html

Ja niestety jestem  posiadaczką opryszczki wargowej.
Pamiętam, chyba z trzy lata temu, nie mogłam się od niej opędzić. Co jedna się zagoiła, wyskakiwały dwie czy trzy następne.  I tak w kółko przez parę miesięcy. Dermatolog przepisywał mi leki, które ratowały sytuację, ale tylko do momentu, gdy się nie skończyły :/ W końcu wzięłam ją we własne ręce. Codziennie łykałam witaminę C i kompleks witamin w grupy B i to mi pomogło! Teraz staram się co parę dni  łykać taki zestaw witamin.
Nieraz czuję, że swędzą mnie usta, ale raz dwa łykam z 2-3 tabletki witaminy C i B, szybko przecieram je wacikiem nasączonym spirytusem, nakładam maść cynkową  i zazwyczaj nawet nic nie wyskakuje! J A jeśli już, to znika w ciągu 3-4 dni J Dla mnie to wielki sukces, że tak ją opanowałam.




A Was dopada opryszczka? Jak sobie z nią radzicie?

Pozdrawiam Was serdecznie :)


wtorek, 20 maja 2014

Maybelline New York, Super Stay Better Skin. Podkład.

Witam Was :) 

Dziś przedstawię Wam podkład od Maybelline New York.


Co obiecuje producent:


NIEDOSKONAŁOŚCI, PRZEBARWIENIA, ZMĘCZONA SKÓRA?

PRZESTAŃ TYLKO MASKOWAĆ PROBLEM!

POSTAW NA PERFEKCYJNY WYGLĄD NATYCHMIAST I WIDOCZNIE LEPSZĄ SKÓRĘ DZIEŃ PO DNIU.

PERFEKCYJNY WYGLĄD. WIDOCZNA ODNOWA.

Żegnajcie:


  • Nierówności
  • Szarość
  • zaczerwienienia


NASZ PIERWSZY PODKŁAD Z FORMUŁA Z ACTYL C DLA WIDOCZNEJ POPRAWY KONDYCJI TWOJEJ SKÓRY JUŻ W 3 TYGODNIE:

ZREDUKOWANE NIEDOSKONAŁOŚCI*

WYRÓWNANY KOLORYT*

JAK ODNOWIONA I PEŁNA ENERGII**

Skład:










78% KOBIET POTWIERDZA LEPSZY WYGLĄD SKÓRY!**



* samoocena w grupie 94 osób

** samoocena w grupie 106 osób

Pojemność: 30 ml.
Dostępność: np. sieć sklepów Rossmann
Cena: ok. 40 zł
Moja opinia: Podkład Maybelline New York jest zapakowany w szklany pojemniczek typu airless, przez co mamy zapewnione higieniczne przetrzymywanie produktu.  Mój kolor to 021 Nude. Jego krycie jest średnie. Delikatne niedoskonałości kryje bez problemu. Może być gorzej z większymi. Ładnie zakrywa zaczerwienienia i szarość cery. Bardzo dobrze się go rozprowadza, ma kremową konsystencję. Za szybko nie zasycha na buzi, także nie musimy się bardzo spieszyć z jego rozprowadzeniem. Wchłania się do delikatnego matu.  Zawsze przed użyciem jakiegokolwiek nowego podkładu boję się efektu maski. Ten podkład na szczęście jej nie tworzy. Kolor bardzo ładnie zrównuje się z naszą cerą i ją wygładza. 
Nie zauważyłam, by zapychał pory. Jest dość trwały, jednak pod koniec dnia lekko się ściera. Po paru godzinach widzę delikatną warstewkę sebum na mojej buzi, ale nie jest ona większa niż bez podkładu, także jestem pewna, ze w moim przypadku produkt ten nie powoduje większego przetłuszczania się cery.  W ciągu dnia nie ciemnieje. 
Produkt wydaje mi się lekki, nie czuć go na buzi. Nie wiem jak będzie w lato.
Podkład niestety podkreśla u mnie suche skórki, także peelingi zawitały u mnie częściej :)

Producent nas zapewnia, że po 4 tygodniach polepszy się stan naszej cery. Ciężko mi cokolwiek powiedzieć na ten temat. Może i coś tam poprawił delikatnie, ale jednego jestem pewna: na pewno nie pogorszył, a podkłady często tak na mnie działały po jakimś czasie. 

Poniżej przedstawiam Wam mój kolorem:



I efekt po rozsmarowaniu:



Używacie podkładów? Macie swój ulubiony? Znacie tę nowość od Maybelline New York?

Miłego dnia Wam życzę, 




piątek, 16 maja 2014

Kosmetyki mineralne - wstęp

Witam Was!

Na dziś przygotowałam dla Was notatkę na temat kosmetyków mineralnych. Zapewne każdy z Was chociaż odrobię o nich słyszał.


Co to są kosmetyki mineralne?

Kosmetyki mineralne składają się z SAMYCH minerałów bez żadnych dodatków organicznych, konserwantów, barwników i innych zbędnych śmieci. 

Kosmetyki te są często stosowane przez osoby ze skłonnościami do alergii, trądziku oraz po zabiegach kosmetycznych i dermatologicznych właśnie przez swój naturalny skład. 
Mają one właściwości przyspieszające gojenie, nawilżające, redukujące wydzielanie sebum, antybakteryjne
Mają nieograniczony termin ważności, ponieważ się nie psują. Ich sucha masa nie jest pożywką dla bakterii :)
Kosmetyki mineralne są wodoodporne i można nimi stopniować poziom krycia i jednocześnie wyglądać bardzo naturalnie.


Co wchodzi w skład kosmetyków mineralnych?

Jako wypełniacze:

  • Mica (Mika) - naturalna substancja, którą otrzymuje się z serycytu (minerał należący do grupy mik). Ma ona postać transparentnego proszku. Kosmetykom mineralnym nadaje jedwabistości. W niewielkim stopniu odbija światło dzięki czemu optycznie wygładza cerę.
  • Titanium Dioxide (Tlenek Tytanu) - naturalna substancja, która w przyrodzie występuje w trzech odmianach minerałów (anataz, brukit i rutyl). Ma on postać bezzapachowego, białego proszku, który nie rozpuszcza się w wodzie. W kosmetykach mineralnych stosowany jest w celu ich rozjaśnienia np. w pudrach, podkładach. Jest substancją silnie kryjącą. Doskonale spełnia funkcję filtru przeciwsłonecznego (UVA i UVB). Sprawdza się w kosmetykach do cery normalnej i suchej,
  • Zinc Oxide (Tlenek Cynku) - to związek chemiczny, który powstaje w procesie prażenia rudy cynkowej. Ma on postać bezzapachowego, białego proszku, który nie rozpuszcza się w wodzie. W kosmetykach mineralnych spełnia funkcję antybakteryjną. Jest kryjący i chroni przed promieniowaniem słonecznym. Ma właściwości hamujące wydzielanie potu. Doskonale sprawdza się w kosmetykach do cery tłustej, mieszanej i cery z trądzikiem.


Grupa dodatków:

  • Silica (Krzemionka) - naturalna substancja, która jest jednym z najczęściej występujących na Ziemi minerałów. Ma ona postać transparentnego proszku. Jest bardzo lekka i pylista. Dodaje się ją do kosmetyków mineralnych bo sprawia, że są gładkie, jedwabiste i łatwiejsze w aplikacji. Posiada zdolność rozpraszania światła dzięki czemu optycznie wygładza cerę. Doskonale absorbuje sebum oraz wilgoć dlatego polecana jest do cery tłustej i mieszanej. W przypadku cery suchej zalecana jest w niewielkich stężeniach,
  • Boron Nitride (Azotek Boru) -  to substancja, która nie występuje w naturze. Ma postać białego proszku. W zależności od rozdrobnienia może być matowy lub perłowy. W kosmetykach mineralnych stosowany jest do poprawy ich przyczepności i polepszenia aplikacji,
  • Calcium Carbonate (Węglan Wapnia) - to podstawowy składnik wielu minerałów (kalcytu, dolomitu, kredy, koralu). Ma on postać białego, silnie kryjącego proszku. Stosuje się go w kosmetykach mineralnych do cery tłustej ponieważ posiada bardzo dobre właściwości higroskopijne,
  • Magnesium Stearate (Stearynian Magnezu) -  to substancja organiczna. Ma postać białego, bezwonnego proszku. Stosowany w kosmetykach mineralnych w celu polepszenia ich przyczepności i aplikacji (zwiększa poślizg). Doskonale wiąże składniki pudrów dzięki czemu zmniejsza ich pylistość.


Grupa pigmentów:

  • Iron Oxide (Tlenek żelaza) - to matowy pigment mineralny. Występuje w kolorze żółtym, czerwonym i czarnym. Jest wykorzystywany do nadawania barwy podkładom i pudrom mineralnym,
  • Ultramarine (Ultramaryn) - to matowy pigment, który wytwarzany jest w laboratorium (ten naturalny wytwarza się z lazurytu, jednak nie stosuje się go w kosmetyce ze względu na niebezpieczne zanieczyszczenia). Wykorzystuje się go do nadania barwy podkładom, pudrom, różom i cieniom do powiek.



Jak nakładać podkład mineralny ?



Bardzo ważny jest pędzel. Musi być porządny i warto w niego zainwestować. Polecane do tego

typu kosmetyków są dwa rodzaje: kabuki oraz flat-top

Sposób nakładania na mokro:


1. Niewielką ilość wysyp na wieczko.
2. Spryskaj parę razy pędzel wodą lub ulubionym hydrolatem.
3. Przyłóż pędzel do wieczka i wcieraj minerały kolistymi ruchami w pędzel, by osiadł na nim równomiernie
4. Przyłóż pędzel do twarzy, ostempluj ją. Następnie wcieraj okrężnymi ruchami starając się go przyciskać; zaczynając od środka twarzy w kierunku linii włosów.


Sposób nakładania na sucho:
Dokładnie tak samo, tylko bez hydrolatu. Przed przyłożeniem pędzla do twarzy strzep jego nadmiar na wieczko. 

Dodatkowo, można spryskać twarz po nałożeniu makijażu w celu jego stopienia się z cerą i utrwalenia.
Dajmy chwilę minerałom na wchłonięcie się w skórę i efekt oceńmy po paru minutach :)

UWAGA!
Warto nakładać bardzo cienkie warstwy niż jedną grubą - zrobimy sobie na twarzy maskę i zniechęcimy do minerałów. Jeśli efekt krycia nas nie zadowala, po krótkiej chwili nakładamy następną. 

Demakijaż

Do ich zmycia wystarczy woda i delikatny płyn.



Sklepy z kosmetykami mineralnymi:




czwartek, 15 maja 2014

Garnier Fructis. Szampon wzmacniający Color Resist. Do włosów farbowanych lub z pasemkami

Witam Was :)

Na dziś przygotowałam dla Was recenzję szamponu do włosów Garnier  Fructis wersji dla włosów farbowanych lub z pasemkami.

Jesteście jego ciekawi? Zapraszam do lektury :)


Co mówi producent?


Tuż po koloryzacji kolor Twoich włosów jest błyszczący, ale po każdym myciu blaknie? Zachowaj swój kolor na dłużej!

Pierwsza gama Fructis o podwójnym działaniu: odżywienie i ochrona koloru.
Formuła odżywia włosy, a kolor staje się piękniejszy. Kolor utrzymuje się dłużej wewnątrz włókna włosa.

Nasz sekret? Formuła wzbogacona o olejek z pestek winogron oraz jagody acai
  • aby intensywnie odżywić włosy
  • aby długotrwale chronić kolor
To UDOWODNIONE I ZMIERZONE: włosy stają się bardziej elastyczne, jedwabiste i łatwe w układaniu. Kolor jest błyszczący, promienny i utrzymuje się dłużej.

Jak stosować?
Do częstego stosowania. Nakładaj na zwilzone i skórę głowy, delikatnie masuj, a następnie spłucz. Aby zapewnić włosom kompletną pielęgnację, stosuj pozostałe produkty z gamy Fructis Color Resist


Skład:

Aqua/Water - woda
Sodium Laureth Sulfate - substancja powierzchniowo czynna
Dimethicone - silikon zmywalny delikatnymi detergentami
Disodium Cocoamphodiacetate - substancja powierzchniowo czynna, emulgator
Glycol Distearate - niejonowa substancja powierzchniowo czynna
Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - antystatyk. Tworzy na włosach ochronna powłoczkę, ułatwia rozczesywanie.
Niacynamide - witamina B3, działa nawilżającu
Saccharum Officinalis Extract/Sugar Cane Extract - ekstrakt z trzciny cukrowej
Sodium Chloride - wpływa na konsystencję kosmetyku
Sodium Benzoate - konserwant
Sodium Hydroxide - regulator pH
Salicylic Acid - kwas salicylowy
Camellia Sinensis Leaf Extract - wyciąg z herbaty
Linalool - składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Alcohol - konserwant
Benzyl Salicylate -Składnik kompozycji zapachowej
Pyrus Malus Extract/Apple Fruit Extract - ekstrakt z jabłka
Carbomer - polimer. Zwiększa lepkość produktu. Zagęstnik
Pyridoxine HCI - witamina B6, działa nawilżająco
Citric Acid - kwas cytrynowy, reguluje pH produktu
Butylphenyl Methylpropional - Składnik kompozycji zapachowej
Citronellol - składnik kompozycji zapachowej
Vitis Vinifera Seed Oil/Grape Seed Oil - olej z pestek winogron
Euterpe Oleracea Fruit Extract 
Citrus Medica Limonum Peel Extract / Lemon Peel Extract - ekstrakt z cytryny
Hexylene Glycol - zmiękczacz
Amyl Cinnamal - substancja zapachowa
Parfum / Fagrance - zapach

Pojemność: 250 ml.
Dostępność: Drogerie Rossmann, Hebe, Natura
Cena: ok 8 zł.
Opinia: Szampon ten stosowała moja Mama. Ma bardzo przyjemny zapach typowy dla szamponów tej marki. Włosy po nim bardzo ładnie pachną przez cały dzień. Jest średnio gęsty.. Bardzo dobrze się pieni (przez co jest wydajny)  i łatwo zmywa. Czy przedłuża świeżość koloru? Ciężko powiedzieć. Osobiście jakoś z Mamą nie wierzymy w takie działania szamponu.
Spełnia swoją podstawową rolę - dobrze oczyszcza włosy. Są po nim miękkie, lśniące i puszyste.

Lubicie produkty marki Garnier?

Pozdrawiam Was serdecznie,



wtorek, 13 maja 2014

L`Oreal Paris, Volume Million Lashes So Couture

Cześć!

Dziś mam dla Was recenzję tuszu L'Oreal


Co nam mówi producent:

Działanie produktu:

Ultraprecyzyjna szczoteczka Couture definiuje i otula tuszem każdą rzęsę. Bogata formuła o zniewalającym zapachu, zawiera płynny jedwab i czarne pigmenty aby nadać rzęsom intensywną objętość bez grudek. Rzęsy jak zwielokrotnione.





Innowacja i składniki:

Szczoteczka Couture o wyjątkowo drobnych i miękkich włóknach, łączy w sobie delikatność i precyzję, aby dotrzeć do każdej rzęsy zapewniając równomierne rozdzielenie i elegancki efekt.


L'Oréal Paris opracował specjalną formułę, która pozwala pokryć rzęsy intensywnie czarną zasłoną. Wysokiej jakości materiał – formuła „płynnego jedwabiu” – delikatnie pokrywa każdą rzęsę, by nadać objętość i intensywność barwy, podkreślając oczy jedwabistą czernią.


Twoje oczy zyskają elegancką oprawę i szykowny rys w najdrobniejszym szczególe dzięki innowacyjnej formule Volume Million Lashes So Couture o zniewalającym zapachu.







Skład:



Pojemność: 9,2 ml
Dostępność: różne sieci drogeryjne, np. Rossmann
Cena: ok. 60 zł, w promocji ok. 40 zł
Moja opinia:  Maskara zapakowana jest w stylowy pojemniczek, jak wszystkie produkty marki L`Oreal Paris. Po dokładnym jej zamknięciu usłyszymy typowy ,,klik", po czym będziemy pewne, że opakowanie jest szczelnie zamknięte i produkt nam nie wyschnie. Tusz do rzęs L`Oreal Paris   ma gumową szczoteczkę o dość krótkich włoskach, przez co podeszłam do niego dość sceptycznie. Na szczęście dość niepotrzebnie, ponieważ radzi sobie bardzo dobrze. Wręcz tak samo jak i nie lepiej niż te szczoteczki, co mają dłuższe włosie. Gdy przyłożymy ową szczoteczkę do nosa, wyczujemy delikatny zapach. Szczerze mówiąc, pierwszy raz spotykam się z zapachową maskarą :) Zapach jest delikatny, typowy dla kolorówki, nie podchodzi pod żadne perfumy itp.
Przejdźmy do konkretów :) Tusz ma intensywny kolor czerni. Ładnie pokrywa wszystkie rzęsy, nie pozostawiając grudek. Nie ma problemu z jej używaniem. Parę machnięć i jesteśmy pomalowane :) Nie zauważyłam, by się obsypywał. Jego konsystencja jest w sam raz. Ani nie za rzadka ani nie za gęsta. 
Moje rzęsy są po nim bardzo ładnie wydłużone i delikatnie pogrubione. Nie wiem czy podkręca, moje naturalnie są takie, więc na ten temat się nie wypowiem. 

Poniżej przedstawiam Wam moje rzęsy pomalowane tym tuszem. Efekt po jednej warstwie:





Niestety, maskara jest bardzo droga. Jej cena to aż ok. 60 zł, ale warto polować na promocję, ponieważ możemy zapłacić wtedy nawet o 20 złotych mniej. A jest to wydatek na parę, parę miesięcy :)

Jakie są Wasze ulubione tusze do rzęs?


Pozdrawiam Was serdecznie,





niedziela, 11 maja 2014

Nowa gazetka Rossmann! Ważna od 9.05.2014.

Cześć!

Jaka u Was pogoda? U mnie co chwilę raz deszcz, raz słońce :( Aż nie chce mi się myśleć o jutrze, jak trzeba będzie wyjść...

Od piątku obowiązuje nowa gazetka Rossmanna. 


klik klik

Skusicie się na coś?


Ja w sumie mam bana na zakupy, ale może się skuszę na odżywki z Alterry Miałam jedną chyba z 2 lata temu i mi nie podpasowała, ale może coś się zmieniło? :)



sobota, 10 maja 2014

Gumki do włosów Invisibobble + Zmiany na blogu :)

Cześć! 

Dziś chciałabym Wam pokazać gumki, które kupiłam w Chińskim Markecie i uważam, że są godne uwagi. Zapłaciłam za komplet pięciu sztuk 3 złote. Podobne możemy znaleźć m.in. na stronie hairstore.pl w cenie 16,50 zł. za 3 sztuki. Troszkę drogo :(



Uważam, że na ten wynalazek powinny zwrócić uwagę główne osoby z kręconymi włosami (podobno z prostych się szybko ześlizguje).
Gumka jest bardzo delikatna dla włosów i bardzo dobrze się na nich trzyma. Oczywiście, jak się domyślacie, nie nadaje się do mocnych upięć, przez co bardzo efektywnie prezentuje się właśnie na kręciołkach w lekkich upięciach. A zdejmowanie jej? Magia! Wystarczy ją rozciągnąć, by nie było sprężynki i pięknie schodzi z włosów.
Używam ich od około 3 tygodni i póki co nie rozciągnęły się bardzo. Szybko powracają do stanu pierwotnego :)



Nie zamierzam powrócić do zwykłych, tradycyjnych gumek :)

Słyszeliście o tych gumkach?

Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga? 


Pozdrawiam Was serdecznie!






niedziela, 4 maja 2014

Zapuszczam włosy! Aktualizacja! Cz. 20.

Zdjęcie pochodzi z internetu
Witam Was!

Jak Wam minęła majówka? :) Mi bardzo przyjemnie na grillowaniu i spacerach :)

Niestety, jutro już trzeba wracać do rzeczywistości :)

Przede mną kolejna aktualizacja długości :)




Dwa tygodnie temu znowu podcięłam końcówki. 
Ah jak ja lubię ciąć :)


Z dolnej warstwy poszło ok. 4 cm, a z górnej ok. 2 cm. 
A tutaj efekt ciecia:



Co stosowałam?

  • Drożdże - piłam codziennie 1/3 kostki.

Aktualizacja długości: 04.05.2014

Górna warstwa: 49,5 cm -> 50,5 cm ->  cm (+ 1 cm.)

 Dolna warstwa: 44 cm. -> 45,5 cm -> cm (+ 1,5 cm.)

Nie jest źle :)



W tym miesiącu chyba szykuje się odpoczynek od przyspieszaczy. Rozmyślam jeszcze nad zaczęciem spożywania Calcium Pantothenicum, ale to jeszcze w kwestii rozważań :)

Już niedługo, jeszcze w przyszłym tygodniu pochwalę się co mi zawróciło w głowie. Jak tylko przyjdzie paczuszka :D
Zdradzę, że są to kosmetyki do twarzy. Domyślacie się co? :D

Miłego dnia!