,

środa, 26 lutego 2014

Nowa gazetka Skarb i nowe promocje! Marzec 2014



Witam Was :)

Widzieliście najnowsze wydanie gazetki sieci Rossmann Skarb wraz z nowymi promocjami?




Jeśli nie, to zachęcam Was do oglądnięcia.

Skusicie się na coś? :)





czwartek, 20 lutego 2014

I...kolejne cięcię włosów

Witam Was! :)


Tak jak w tytule. Znów podcięłam końcówki. Poszły 2 centymetry. Pozostała jeszcze lekka suchość przy końcach, ale niestety, nie odważę się póki co skrócić ich bardziej. Na pewno to zrobię za parę miesięcy. Niech teraz troszkę nadrobią. W tym miesiącu poszło łącznie 5 cm.


 Aktualnie mierzą:
Górna warstwa: 48 cm.   
Dolna warstwa: 45 cm.

Czy ja się kiedyś doczekam 60 centymetrów...? Dłuuuuga droga przede mną.

Póki co, pędzę po 8. kubek drożdży. Allle mam motywację do picia!


Miłego dnia Wam życzę!


wtorek, 18 lutego 2014

Wszystko o farbowaniu włosów

Witam Was :)

Znalazłam w internecie bardzo ciekawy artykuł i pomyślałam, że Was zainteresuje.

Artykuł pochodzi ze strony http://www.palety-farb-do-wlosow.pl/



Farby do włosów bez amoniaku – fakty i mity

Przy podejmowaniu decyzji o farbowaniu jednocześnie decydujemy się na określony sposób koloryzacji. Do wyboru mamy różne preparaty, takie jak szampony koloryzujące, farby, kremy, pianki, żele koloryzujące itp. Mamy także do wyboru produkty z zawartością okrytego złą sławą amoniaku i bez jego zawartości. Ostatnio na polskim rynku pojawiło się wiele środków do koloryzacji bez amoniaku, ale co to właściwie oznacza dla nas, farbujących włosy? Oczywiście nikt nie chce mieć zniszczonych, suchych i popalonych włosów, dlatego często nabieramy się na wędkę i decydujemy na nowe produkty bez zawartości amoniaku. Mało kto jednak zadaje sobie pytanie: co jest zamiast amoniaku? Czy rzeczywiście farby z tradycyjną zawartością amoniaku są tak szkodliwe i niszczą włosy?
Po co farbie amoniak?

W farbach potrzebne są składniki umożliwiające im działanie - wprowadzające i pozwalające zagnieździć się nowemu pigmentowi do środka włosa. Taką funkcję pełni w tradycyjnych farbach amoniak. Oznacza to, że nie istnieje w praktyce farba, która nie potrzebuje nośnika do pigmentu. Dokładnie tak, jak potrzebny jest utleniacz, niezbędna jest jakakolwiek substancja, mająca właściwości podobne do amoniaku.
Reklama

Mit 1: Farba bez amoniaku działa inaczej.

Producenci reklamują farby bez amoniaku jako pielęgnujące włosy, nie wnikające w ich wewnętrzną strukturę, nie niszczące ich.

Fakt 1: Działanie farby bez amoniaku i reakcje zachodzące podczas samego procesu farbowania są takie same. Farba do włosów bez amoniaku, szczególnie jeśli oczekujemy od niej trwałego efektu, zawiera inne substancje, które pełnią taką samą funkcję jak amoniak. Bardzo często składnikiem zastępującym amoniak jest to monoetyloamina(MEA), która tylko z pozoru nie wywołuje negatywnych skutków. Amoniak zawarty w farbach ma na celu rozpulchnić włos, odchylić łuski by mógł wniknąć we włos nowy pigment. Sole amonowe robią dokładnie to samo – coś musi umożliwić wniknięcie pigmentu, by trwale zmienić kolor.

Mit 2: Farby bez amoniaku są łagodniejsze.

Są bardziej łagodne dla włosów i skóry głowy, nie niszczą ich, nie podrażniają i nie uczulają.
zdjęcie pochodzi z internetu

Fakt 2: Zaletą farb z solami amonowymi zamiast amoniaku jest praktycznie brak zapachu i nie podrażnianie skóry. Amoniak jest gazem i ma każdemu chyba znany duszący i nieprzyjemny zapach. Farby z MEA natomiast są niemal całkowicie bezwonne, bo sól nie posiada zapachu. Jednak to, że nie czuć zapachu, nie znaczy, że nie ulatniają się inne również szkodliwe dla zdrowia substancje lotne. Farba bez amoniaku rzeczywiście jest pozbawiona specyficznego, nieprzyjemnego zapachu podrażniającego układ oddechowy i skórę. Jednak trudniej jest ją usunąć (zmyć) z włosów po farbowaniu, co może powodować narażanie ich na dłuższy czas oddziaływania MEA. Skutki działania mogą być zatem takie same, jakie daje amoniak, tylko przesunięte w czasie. Sole amonowe nie powodują tak częstych uczuleń jak amoniak (pęcherze, swędzenie, pieczenie, ranki), ale za to mogą być przyczyną wypadania włosów. Zmniejszają przetłuszczanie skóry głowy, mogą upośledzać produkcję gruczołów łojowych, które zapychają się głębiej, a rezultacie włos wypada.

Mit 3: Farby bez amoniaku nie niszczą włosów.

Amoniak niszczy włosy od środka, a sole amonowe działają łagodnie i nie niszczą struktury włosa.

Fakt 3: Amoniak z racji tego, że jest substancją lotną szybko wyparuje. Działa we wnętrzu włosa ok. 20-40 minut i znika, wyparowuje, nie pozostając dłużej we włosie niż to konieczne. Nie pozostawia po sobie śladu. Rzeczywiście powoduje rozchylenie łusek włosa i w efekcie szorstkość, ale dzięki specjalnej pielęgnacji, łuski można bardzo szczelnie domknąć. Sole amonowe natomiast kumulują się we włosie i to jest ich największa wada, gdyż Monoetyloamina, nie posiada samodzielnej zdolności do znikania. Pozostaje wewnątrz włosa nawet do dwudziestu czterech dni, drążąc go od środka, co powoduje efekt rozpulchnionych, spalonych włosów. MEA potrzebuje dużo większego stężenia niż amoniak, przez co działa dużo silniej na włosy, zwłaszcza podczas ich rozjaśniania. Długotrwałe stosowanie farby bezamoniakowej powoduje stały powolny rozpad włosa od środka. Na początku włos puchnie, pęcznieje i wydaje się, że włosy są grubsze, ale to może być przyczyną do kłopotów z rozdwajaniem i wysuszaniem się włosów. Głównym zagrożeniem przy stosowaniu farb z solami amonowymi jest niedokładne zmycie po koloryzacji.

Mit 4: Amoniak jest szkodliwy dla zdrowia, wnika do krwioobiegu, powinny go unikać kobiety w ciąży.

Amoniak wnika przez skórę i z krwiobiegiem dostaje się do ustroju, dlatego może być szkodliwy dla płodu u kobiet w ciąży.

Fakt 4: Sam amoniak jest bardzo toksyczny i na pewno jest szkodliwy dla zdrowia, maksymalne jego stężenie zabije człowieka w kilka minut, jednak stężenia stosowane w preparatach kosmetycznych są minimalne i nie dają ryzyka zatrucia czy uszczerbku na zdrowiu przy farbowaniu włosów np. raz na miesiąc. Zapach i opary amoniaku mogą być na dłuższą metę szkodliwe dla fryzjerów, ale nowoczesne salony fryzjerskie dbają o to, by ich pracownicy przebywali w dobrze klimatyzowanych pomieszczeniach. Amoniak jednak szybko ulatnia się. Wśród ginekologów panuje powszechna opinia, że nie należy farbować włosów podczas ciąży. Nie jest to udowodnione naukowo, rzeczywiście, niekorzystny wpływ na płód może mieć wdychanie oparów amoniaku, ale nie w takiej ilości jak podczas jednego, półgodzinnego farbowania włosów. Na pewno jego intensywny zapach może powodować mdłości u ciężarnej, podrażniać wrażliwą skórę, ale nie stwierdzono, ze ma właściwości teratogenne. Bezwzględnie jednak inne związki chemiczne zawarte w niektórych farbach, jak pochodne toluenu, związki żywiczne i inne mogą mieć negatywny wpływ zarówno na matkę jak i dziecko, dlatego każda kobieta w ciąży powinna uważnie wybierać preparat do farbowania włosów, jeśli się w ogóle na koloryzację zdecyduje. Używanie farb bez amoniaku jest przyjemniejsze ze względu na brak nieprzyjemnego zapachu. Z tego powodu uważane są za bardziej bezpieczne w stosowaniu podczas ciąży.
Mit 5: Dzięki farbom bez amoniaku kolor włosów jest tak samo trwały, jak przy użyciu farby z amoniakiem. Tak samo pokrywają siwe włosy.

Fakt 5: Farby z zawartością amoniaku lepiej pokrywają siwe włosy, bo amoniak silniej rozchyla łuski i lepiej rozprowadza pigment, dzięki temu kolor dłużej utrzymuje się na włosach, lecz długotrwałe stosowanie może prowadzić do ich osłabienia. Z kolei sole amonowe zawarte w farbach bez amoniaku muszą działać znacznie dłużej. Uzyskany kolor jest zazwyczaj dużo ciemniejszy niż po amoniaku, szybciej się wypłukuje i słabiej pokrywa siwe włosy oraz mocniej rozjaśnia, ale za to kolor jest bardziej błyszczący, a włosy mniej porowate. MEA ma jednak ogromne zalety – najlepiej i najskuteczniej wykorzystywana jest w koloryzacjach, tak zwanych półtrwałych(semi-permanent). Różnica między farbami trwałymi z amoniakiem a półtrwałymi polega na tym, że permanentna farba wnika w głąb włosa, natomiast półtrwała w połowie wnika tuż pod łuskę włosa, tam osadzając pigment. Nie jest mniej trwała i różni się tylko przeznaczeniem. Stosuje się ją głównie do odświeżenia koloru, na już uprzednio farbowanych włosach. Nie rozjaśnia włosów, ale od razu przechodzi do pigmentacji i pielęgnacji. Pozostawia więc jasny, soczysty kolor niewiele zmieniony, nie wyrządzając przy tym dodatkowych szkód. Właśnie dla tego typu koloryzacji zastosowanie monoetyloaminy ma sens. Ryzyko, że duża ilość MEA pozostanie we włosach jest więc niewielkie. Farby demi-permanentne wymagają dużo mniejszego stężenia soli amonowych oraz niższego stężenia oksydantu, co ma wpływ na kondycję włosów. Nie są one jednak tak skuteczne jak farby z amoniakiem podczas pokrywania dużej ilości włosów siwych.

Czyli mimo wszystko amoniak jest mniej szkodliwy? Jakie jest Wasze zdanie? Macie porównanie?

Straaaasznie mnie korci, by zafarbować włosy na jakiś ciemny brąz :D






czwartek, 13 lutego 2014

Paczka! I nowe wyzwanie :D

Witam Was :)

Jaka u Was pogoda? U mnie za oknem piękna wiosna! 

Wczoraj zawitał u mnie Pan Listonosz z paczuszką. Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech! 
Paczka jest ze sklepu internetowego www.beautyever.pl


Bardzo często do niego wracam - ceny mają naprawdę bardzo niskie, miłą obsługę i bardzo szybko wysyłają paczki.

Co zamówiłam? 



  • Olej jojoba 
  • Płynny olej shea (jestem bardzo jego ciekawa!)
  • Olej ze słodkich migdałów
  • Olej z ziaren ryżu
  • Hydrolat różany
  • Hydrolat oczarowy
Dodatkowo otrzymałam dwie próbki:
  • Olej arganowy
  • glinka bentonitowa
Wielki plus dla Obsługi za to, że dla bezpieczeństwa każdy olej był zapakowany w osobny woreczek strunowy.
 
Co do drugiej części tytułu postu: Postawiłam sobie wyzwanie na najbliższy miesiąc! 


Zaczynam pić drożdże! Na razie przez miesiąc, nie chcę wybiegać na 3 miesiące w przyszłość. Ale z miesiąca na miesiąc będę przedłużać kurację :)
Podcięłam końcówki, także teraz pasemko kontrolne mierzy 47 cm. Myślę, że jeszcze za ok. 2-3 miesiące podetnę z 2 centymetry, dlatego teraz chcę je troszkę przyspieszyć :)

Trzymajcie za mnie kciuki! :D



poniedziałek, 10 lutego 2014

Aktualizacja włosów - zima 2013/2014

Witam Was :)

W końcu obiecana od baaardzo dawna aktualizacja moich włosów.

Włosy myję zazwyczaj odżywką z BingoSpa, od czasu do czasu szamponem z SLSem np. Malwa klik. Następnie odżywka do spłukiwania. Ostatnio często któraś z BingoSpa wzbogacona emolientami (np. olejem ryżowym) i humektantami ( np. d-pantenolem) Prócz tej, Garniery, Fructisy.
Po spłukaniu - płukanka octowa.
Do stylizacji używam żelu z Rossmanna Styling Gel oraz odrobinę mrożącej Joanny klik. Przed tym odżywka  Joanna z lnem i rumiankiem  klik lub Farmona Herbal Care odżywka do włosów suchych i łamliwych z lnem.


Z góry ostrzegam, że aparat je troszkę ,,wyidealizował". Normalnie aż tak bardzo błyszczące nie są.


Tak się zazwyczaj układają od góry. Zazwyczaj, co nie znaczy zawsze :D Nieraz mają swoje humorki :)


W tej porze roku zazwyczaj tak się układają na całości. Nie jest źle, ale bywało lepiej. Nie są idealnie zdefiniowane. Chociaż chyba wolę taki efekt, bo gdy są ,,idealne"  to bardzo dużo ucieka mi z objętości. 


Tutaj jeszcze bodajże wilgotne: Oj...ale kolory przekłamane i sztuczne...


A tutaj podczas bad hair day:




Niestety nie złapałam ujęcia, by ukazać ich długość, ale dużej różnicy nie ma niż z przed 10 centymetrów. 

Dla porównania włosy z początku pielęgnacji. Tu było 28 centymetrów:

Brrr...




Pozdrawiam Was serdecznie, 









poniedziałek, 3 lutego 2014

niedziela, 2 lutego 2014

Zapuszczam włosy! Aktualizacja! Cz. 17.



Witam Was :)

Kolejny miesiąc zapuszczania za mną. Niestety, bez wspomagaczy. Jakoś nie mogę się na nic zmusić :(






Aktualizacja długości: 02.02.2014

  46 cm -> 47,5. (+1,5  cm.)


 49 -> 50 cm. (+1 cm.)

Ufff! Doczekałam się 50 centymetrów na dolnej warstwie! 
I chyba taka długość pozostanie przez najbliższy czas. Przez zimę moje końcówki są troszkę osłabione więc myślę, że będę je teraz regularnie podcinać. 

Kolejny cel: 60 cm! :) Może do końca roku uzyskam taką długość! :D
Postaram się w następnym tygodniu wstawić zdjęcia aktualizujące moje włosy. 

Jak Wasze włoski przeżywają zimę?

Pozdrawiam Was cieplutko,