,

środa, 5 września 2012

Kosmetyki ekologiczne

Ekokosmetyki stają się coraz popularniejsze. Pojawiają się w aptekach, sieciowych perfumeriach, znajdziesz je nawet w supermarkecie. Ale uwaga: nie każdy kosmetyk, który ma w nazwie „eko”, „bio”, „natural”, rzeczywiście jest naturalny.Jak je odróżnić od tradycyjnych i czy warto je stosować?


Może być tak, że zawiera jeden czy dwa naturalne ekstrakty. Niestety, nie ma jeszcze regulacji, jakie wymagania musi spełnić kosmetyk, aby mógł być nazwany naturalnym Jedynym pewnym sposobem jest wczytanie się w listę składników. Warto wiedzieć, że podane są one w kolejności malejącej, czyli od składnika, którego jest najwięcej, do takiego, którego jest w kosmetyku najmniej. Jeśli nie chcesz zagłębiać się w rozszyfrowywanie składów, najprościej jest polegać na certyfikatach.

Certyfikaty poświadczające naturalność kosmetyku wydają niezależne organizacje. Ich symbole możesz znaleźć na zaaprobowanych przez nie produktach. Niestety, organizacji, a więc i certyfikatów, jest wiele, a każda ma trochę inne wymagania. Jednego ujednoliconego systemu certyfikowania na razie nie ma. Warto wiedzieć, czym certyfikaty różnią się między sobą.


Oto najbardziej popularne: 

» BDIH to organizacja niemiecka. 
  • wymaga od producentów stosowania roślinnych surowców z kontrolowanych upraw ekologicznych i certyfikowanych dzikich zbiorów, 
  • zakazuje testowania na zwierzętach w ciągu całego cyklu produkcji oraz używania składników z martwych zwierząt, syntetycznych barwników, zapachów, silikonów, produktów petrochemicznych, naświetlania radioaktywnego. 
  • Oprócz naturalnych konserwantów dopuszcza stosowanie kilku wyznaczonych konserwantów identycznych z naturalnymi, musi to być jednak zaznaczone na opakowaniu. 
  •  proces produkcji musi być bezpieczny dla środowiska, a opakowanie łatwo ulegające rozkładowi.  przynajmniej 60 proc. produktów danej firmy musi spełniać te wymagania, by dostała ona certyfikat. 



  • Ten znak znajdziesz np. na kosmetykach: Alterra, Plante System, Dr. Hauschka, Sante, Lavera, Logona, Weleda, Dr. Scheller.

Kosmetyki naturalne nie są w stanie poradzić sobie z problemami skórnymi, takimi jak zmarszczki, przebarwienia, trądzik. Brakuje w nich bowiem skutecznych składników, m.in. retinolu, kwasów AHA i BHA czy peptydów. Ekologiczne dezodoranty nie radzą sobie z poceniem tak jak tradycyjne antyperspiranty.


» Ecocert to obok BDIH najczęściej spotykany w Polsce certyfikat. Kryteria jego nadawania są podobne jak w przypadku BDIH, są jednak pewne różnice – Ecocert jest bardziej restrykcyjny. 

  • W kosmetyku musi się znaleźć 95 proc. naturalnych składników, z tego 50 proc. z upraw ekologicznych. 
  • Taki drobiazgowy wykaz składników trzeba zamieścić na kosmetyku, ponieważ każdy produkt jest certyfikowany osobno, więc producent może mieć w swojej ofercie – obok naturalnych – również kosmetyki konwencjonalne. 



  • Ecocert mają produkty: Argiletz, Cattier, Yves Rocher (Culture Bio), Ava (Eco linea), Sephora (Green Connection), Eco Cosmetics.

» Cosmebio to organizacja francuska, nadająca znaki BIO i ECO. 
  • Kosmetyki muszą zawierać 95 proc. naturalnych składników, z czego 95 proc. musi pochodzić z upraw biologicznych. 
  • Zakazuje się stosowania syntetycznych zapachów, barwników, syntetycznych konserwantów i substancji pochodzenia petrochemicznego,
  •  produkty mogą zawierać wyłącznie konserwanty wyszczególnione na liście.

 Znak Cosmebio jest na kosmetykach: Sanoflore, Cattier, Plante System.

Produkty posiadające certyfikat SOIL ASSOCIATION zawierają w 95% składniki organiczne. Spełniają pozostałe wymogi przewidziane dla kosmetyków ekologicznych. Gwarantują również spełnienie najwyższych standardów dotyczących rolnictwa ekologicznego, ekologicznej hodowli oraz ochrony środowiska naturalnego.

Certyfikat Soil Association potwierdza, że produkt:
    Logo SOIL ASSOCIATION
  • zawiera maksymalną możliwą ilość składników organicznych
  • jest organiczny w 95% lub, jeśli nie ma wystarczającej ilości składników organicznych, jest organiczny w przynajmniej 70% i ma opis „ze składnikami organicznymi”
  • składniki nie są modyfikowane genetycznie
  • jest biodegradowalny i przyjazny dla środowiska
  • jest wolny składników znanych jako potencjalnie toksyczne dla ludzi lub środowiska (m.in. parabeny, produkty petrochemiczne, sztuczne aromaty, detergenty – SLS, glikole, DEA, MEA, TEA, triclosan itp.)
Post stworzyłam przy pomocy informacji z internetu.

Używacie kosmetyków z certyfikatami? Uważacie, ze mają lepsze działanie? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

Pozdrawiam Was serdecznie.  


10 komentarzy :

  1. BDIH mają na pewno także farby ziołowe Khadi :) nie wiem jak ich pozostałe produkty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę , ze fakt iż kosmetyk ma certyfikat nie oznacza , że ma lepsze działanie niż ten bez :)

    OdpowiedzUsuń
  3. z wymienionych mam chyba tylko obecnie Alterrę, staram się przechodzić na coraz bardziej naturalną pielęgnację, więc z pewnością jeszcze nie jeden raz spotkam się z tymi kosmetykami, o których napisałaś.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię kosmetyki z certyfikatami, jednak nie jest to jedyny wyznacznik jakości. Najważniejsze dla mnie jest to, że kosmetyk ma dobry skład, mało chemii i nie był testowany na zwierzętach.
    Np. w sklepie ZSK rzadko sięgam po oleje i hydrolaty z dopiskiem "ekologiczne", dlatego, że zazwyczaj są droższe, a te "zwykłe" mają bardzo podobne działanie (jak nie takie samo).

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno sam certyfikat nie jest zbyt dużo warty, bo często się za niego dodatkowo przepłaca. Skład i jeszcze raz skład!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzieś oglądałam program na ten temat, ale polska jeszcze jest daleko w tyle pod względem dostępności i popularności takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przydatny post :) z tych używam tylko produktów alterry ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A co jeśli przez kosmetyki naturalne moje włosy zaczęły nagle wypadać, puszyć się i rozdwajać? Czy powinnam wrócić do silikonów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to jest złożony temat. Włosy mogą Ci się puszyć przez to, że np. w kosmetyku jest olej nasycony, a Ty masz włosy porowate. Jesteś pewna, ze przez te kosmetyki Ci wypadają włosy? Jeśli tak, możliwe, że Twoja skóra głowy tak reaguje na zawarte składniki, więc powinnaś je odstawić lub poszukać innych. A rozdwajanie włosów - wiadomo, końcówki są najbardziej narażone na uszkodzenia. Mój sposób na zdrowe końcówki to nakładanie odrobiny masła shea (bądź innego olejku) na końcówki w celu ich zabezpieczenia :)

      Usuń
  9. Tak właściwie to ja używam tylko tych z certyfikatami, bo mam wiele alergii i nie mogę korzystać ze "zwykłych". Te naturalne w sumie najlepiej znosi moja cera.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad ;)

Z każdego komentarza cieszę się jak dziecko! :)
Podoba Ci się mój blog? Zapraszam do obserwowania :)